Okres na „znalazłem porzucone maleństwo” uznajemy za otwarty.
Już wielokrotnie zgłosiły się do nas osoby, które w trakcie weekendowej wycieczki do lasu znalazły jakiegoś malucha. Byli też tacy, co złapali na podwórzu kunę i ją humanitarnie wywieźli do lasu, a wieczorem się zorientowali, że na strychu mają jeszcze jej młode.
Dzwonicie w sprawie wiewiórek, które przyniósł do domu Wasz kot, zajączka przyniesionego z pola przez psa, gołębia siedzącego na asfalcie…
Kontaktujecie się z nami również w sprawie dzików na osiedlu i potrąconych saren.
To wszystko są ważne sprawy. W dużej mierze te zwierzęta potrzebują pomocy i cieszymy się, że reagujecie.
Jednak są i szare strony tego ludzkiego zainteresowania.
Niestety większość z „ratowanych” maluchów tej pomocy nie potrzebuje. Pozostawione na miejscu w lesie lub na polu wróciłyby pod opiekę własnej mamy, która wie, co jest dla jej dzieci najlepsze.
A skąd wiedzieć, czy mama wróci? OBSERWOWAĆ z daleka!! Sprawdzić za kilka godzin czy maluch jest w tym miejscu nadal i czy jest nadal w dobrym stanie. Nie dotykać!!
Pod opieką ludzi ich szanse na przeżycie i na powrót do życia na wolności niestety są wątpliwe. Nie zabierajmy ich bez jednoznacznej potrzeby z ich naturalnego środowiska.
Oczywiście część z tych zwierząt bez wątpienia potrzebuje ludzkiej pomocy.
I tu pojawia się drugi problem.
Dzwoniąc do nas tej pomocy im nie zapewnicie. Krzycząc na nas, wymuszając przyjęcie czy też podrzucając zwierzaka pod drzwi lecznicy nie zagwarantujecie mu ratunku. Wręcz przeciwnie, odwlekacie profesjonalną pomoc w czasie, co zmniejsza szanse zwierzaka na przeżycie.
Lekarze weterynarii od psów i kotów po prostu nie znają się na leczeniu innych gatunków zwierząt. Każdy gatunek jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. To tak, jak gdyby człowiek chciał się leczyć u mechanika samochodowego. To się nie może udać.
Dlatego też w trosce o dobro naszych przyjaciół mniejszych odsyłamy Państwa do kontaktu bezpośrednio z ośrodkami, które realnie mogą pomóc. Są to różnego rodzaju ośrodki i fundacje rehabilitacji dzikich zwierząt. Tam pracują profesjonaliści znający potrzeby dzikich gatunków. Oni posiadają niezbędną wiedzę i odpowiednie leki by zapewnić takim zwierzętom opiekę.
Ich oficjalna i potwierdzona lista jest dostępna publicznie na portalu www.gov.pl
W województwie łódzkim są to:
- Leśna Osada Edukacyjna w Kole - Łęczno 101 Sulejów tel. 48 694 408 878
- Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Łodzi - ul. Wycieczkowa 103 Łódź tel. 42 628 72 44
- Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt w Psarach - Psary 30 Nowy Kawęczyn - 509396929
- Stowarzyszenie Pomagam Bocianom - Pasieka 42 Żychlin tel. 518 019 070
Dodatkowo działają również ogólnopolskie Fundacje i Ośrodki, które w miarę możliwości pomagają zwierzętom dzikim takie jak:
- Ośrodek Okresowej Rehabilitacji Zwierząt w Jelonkach - Nowe Monasterzysko 37 Młynary tel. 503 787 538
- Fundacja Szopowisko - Leśna 34 Kryształowice tel. 48 513 255 595
W sprawie zwierząt z terenu Konstantynowa Łódzkiego można dzwonić do Urzędu Gminy (42) 211 11 73, na Policję lub Straż Miejską.
Zwierzęta łódzkie zaopatruje Animal Patrol tel. 986.
Aleksandrowskie zgłaszamy do Monitoringu Miejskiego (42) 270 03 12, na Policję lub Straż Miejską.
Strona używa plików cookies do celów funkcjonalnych oraz statystycznych